poniedziałek, 24 stycznia 2011

Twarz od Guerlaina


Dostałam w prezencie zabieg rewitalizacyjny w gabinecie kosmetycznym Guerlain w Gdyni. Nie mam dużego doświadczenia w wizytach tego typu, więc chcąc zaspokoić ciekawość szybko zarezerwowałam wizytę. Już na wstępie ucieszył mnie profesjonalizm, bardzo miła recepcjonistka dopytywała o dogodny termin podkreślając, jak ważny jest czas poświęcony na wizytę, która nie powinna odbywać się w pośpiechu.

Najpierw zostałam poczęstowana zieloną herbatą i dostałam milusi szlafroczek do przebrania. Zabieg trwał około półtorej godziny i okazał się czystą przyjemnością. Kosmetyczka zadbała o moje błogie samopoczucie, a ja czułam się rozpieszczana luksusowymi specyfikami, którymi potraktowano moją twarz i dekolt. Do tego fantastyczny masaż, a na końcu lekki makijaż. Co prawda, po krótkiej zapowiedzi wiosennego makijażu Guerlain, w którym mają królować soczyste pomarańcze i żółcie, trochę zdziwiłam się, gdy na powieki położono szaro-srebrny cień, ale jako, że wiosna jeszcze nie nadeszła, może szarości lepiej odpowiadają zaokiennej aurze.

Wyszłam z gabinetu w cudnej świadomości bycia najpiękniejszą na całej ulicy, a moja oczyszczona i zrewitalizowana cera dawała mi uczucie świeżości i dotlenienia. Pięknie było przez następną godzinę. Potem wstąpiłam do galerii handlowej i klimatyzowane powietrze sprawiło, że twarz stała się nieznośnie ściągnięta, a potem to już był tylko gorzej. Od paru dni nie mogę poradzić sobie z suchą skórą, która zaczęła się łuszczyć, co wcześniej się nie zdarzało. Fakt, że mam trudną cerę, która na pierwszy rzut oka jest mieszana, ale do tego w ostatnich latach stała się wrażliwa i naczynkowa (spróbuj kupić krem do takiej :), ale uprzedziłam o tym przed zabiegiem.

Jeszcze słówko o makijażu, który został wykonany kosmetykami od Guerlaina, ale był zupełnie przeciętny. Niestety, jako fachowiec, byłam rozczarowana. Plus dla pomadki - w pięknym brzoskwiniowym odcieniu trzymała się stosunkowo długo i naprawdę nawilżała usta.

Wnioski takie, że chyba lepiej za kwotę przeznaczoną na taki zabieg (który w moim przypadku był trochę przypadkowy, ale rewitalizacja powinna, wydaje się, być neutralna i raczej dla każdego, starego i młodego) kupić dobry krem do twarzy. Albo dwa dobre kremy do twarzy. Albo tę cudowną pomadkę, przynajmniej radość, może mniej intensywna, będzie trwała dłużej.

zdjęcie ze strony gabinetu: http://guerlaingdynia.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz